piątek, 27 czerwca 2014

Zaczynam

Ze mną to tak jest, że ilekroć zaczynam się bawić jakąś grą, mam mnóstwo entuzjazmu, zachwytu i różne epickie pomysły. Np. postanawiam pisać bloga i tam dzielić się tymi wszystkimi radościami i frajdami, jakich doświadczam eksplorując świat gry (a to głównie mnie jara), na wypadek, gdybym nie bardzo mógł znaleźć odpowiednio ze mną zsynchronizowanego zapaleńca tej samej gry, a jak wiadomo o takich dość trudno. Nawet gdy wśród znajomych mam parę najbliższych osób,  które zarażają mnie fajnymi grami, a wszyscy uwielbiamy wielkie niezbadane światy RPG, to rzadko się zdarza, żeby między ich zarażeniem a moim minęło na tyle mało faz księżyca, żebyśmy jeszcze znaleźli wspólny język i byli na podobnym etapie. Tę akurat niniejszą grę, aż boję się wspominać, dostałem od nich jakieś 2 lata temu, i nawiasem mówiąc wszyscy już w nią pograli, tylko nie ja, więc szansa na wykrzesanie jakiegoś współentuzjazmu jest nikła. Dobra, nie uzasadniając więcej, ciesze się, że w ogóle zacząłem, bo jak naucza reklama Pana Kondrata: jedni snują, a drudzy realizują. A jak wyżej wspominani brat i siostra w rpgowaniu, Wojo i Trolasia, wpadną i poczytają, to też będzie frajda dla mnie, a może i nawiąże się jakaś dyskusja. Jednego niw obiecuję - że zdania będą mniej złożone. Trzeba było przed liceum jeszcze o to walczyć a i tak nie wróżyłbym specjalnego powodzenia, bo po prostu ja tak mam i tak piszę, jak i myślę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz