sobota, 28 czerwca 2014

Na początek skok w bok... do kopalni

Zaczęło się klasycznie, długą cut-sceną, potem niestety musiałem zdecydować się na wybór rasy. Ale to rozwinę następnym razem.

Na początku, gdy zgodnie ze scenariusze miałem iść do najbliższego miasta ze swoim przewodnikiem Hadvarem, oficerem Cesarskich, który drodze opowiadał niezliczone ciekawostki, musiałem trochę się nabiedzić ze sterowaniem (przesiadka z Dragon Age, gdzie prawy klawisz to ruch, a spacja - stop klatka; a tu oba klawisze myszki to cios bronią, którą potem trzeba chować, chodzi się WSADem, ale zmienia kierunek ruchem meyszki,a stop tylko przy wejściu do jakichś tam menu - no makabra...), ale zaraz po kamieniach, gdzie mogłem wstępnie zdecydować się na 1 z 3 profesji: Maga, Złodzieja lub Wojownika, zaczęło mnie nosić na boki. Najpierw rzuciły się na mnie wilki i najpierw się strasznie przestraszywszy, bo oczywiście żarło mnie coś, ale nie widziałem skąd, przekonałem się, jaki potężny miotacz ognia ma w rękach :-) Naprawdę potężny, postać zupełnie świeża, a usmażyłem wszystkie wilki z łatwością. Nota bene włączyłem tryb (chyba) Uczeń, czyli 2. z 4.

Poszedłem troszkę w górę stoku i znalazłem kopalnię Żarzący Okruch. Bardzo fajna kopalnia. Tam właśnie spotkałem pierwszych bandytów i tam kolejny raz mnie zaskoczyła moc miotania ognia - tam broń okazuje się niesamowicie skuteczna. Oczywiście muszę spędzić ciężkie godziny decydowaniu o tzw. klawiszologii, ponieważ domyślne - nie wiem - nie odpowiadają mi. Zaczynam sobie przypominać jak to było w Oblivionie, bo oczywiście miałem to wtedy dopracowane inaczej. Nawiasem mówiąc znalazłem pierwsze błędy w interface: jeżeli użycie przedmiotu (normalnie E) podepnę pod spacje, podpowiedź z tym klawiszem wyświetla się prawidłowo zmodyfikowana; natomiast przypadku gdy przeszukuje przedmioty lub czytam książkę, ekran podpowiada mi domyślny klawisz E, który nie zadziała, bo wtedy też obowiązuje przemapowane, czyli Spacja.

Czasem jak się podnosi, rozgląda albo kogoś przeszukuje, to ten ktoś przekomicznie nadziewa się na nasz wzrok i później rozglądając się za pomocą myszki wleczemy gościa, a nawet podnosimy go wiszącego bezwładnie. Choć pamiętam że w Oblivionie bywało jakoś podobnie. Pamiętam jak się strzelało z magii no np. nieżywego niedźwiedzia, który potem super bezwładnie toczył się, a nawet spadał z urwiska. Można było nawet nadążać za nim, w roli kamery.

Może się nawet kiedyś tym pochwalę, ale znajdźcie mi klawisz do screenshota.

W każdym razie w kopalni już się nieźle obłowiłem i nazbierałem śmieci. Zapewne będzie to moją stałą przypadłością, z której przecież jestem znany...

PS:

Po paru godzinach grania wyświetliło mi, że screenshot to F12. I nawet od razu się wysyła do społeczności


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz